W środę ze stacji Łódź Widzew o świcie wyruszyliśmy na trzydniową wyprawę górską pociągiem do Wrocławia, gdzie przesiedliśmy się w kolejny pociąg, którym dotarliśmy już do Janowic Wielkich. Prosto z dworca wyruszyliśmy na szlak – pierwszym punktem na naszej trasie był Zamek Bolczów. Ruiny zamku są naprawdę imponujące dlatego zatrzymaliśmy się przy nim, wchodząc na mury i punkty widokowe, z których mogliśmy zobaczyć całą panoramę Rudaw Janowickich. Kontynuując trasę spod zamku do schroniska, przechodziliśmy przez Głaziska Janowickie, mijaliśmy Skałę Piec czy Lwią Górę. Takim sposobem, przechodząc około 10 km, doszliśmy do Strużnicy, gdzie nocowaliśmy. Po obiedzie, który każdy zjadł z apetytem i po zasłużonym odpoczynku, chętni wyszli na popołudniową przechadzkę po okolicznych wzniesieniach, pokonując około 6 km. Ekipa na miejscu w tym czasie przygotowywała drewno na ognisko. Wieczorem rozpaliliśmy ognisko przy którym upiekliśmy kiełbaski i chleb. W dobrym towarzystwie i na świeżym powietrzu nawet najprostsze rzeczy smakują najlepiej. Tak miło spędziliśmy czas do późnego wieczora, rozmawiając o szkole i wędrówkach.
Drugiego dnia po śniadaniu wyruszyliśmy na długą wyprawę. Pierwszym punktem było sławne Schronisko Szwajcarka, dalej przeszliśmy w kierunku Husyckich Skał i na Krzyżną Górę, skąd można było zobaczyć Śnieżkę i całą panoramę Karkonoszy. Kolejnym punktem był Sokolik, a dalej przechodziliśmy przez Gilotynę, Rudzik, Browarówkę i Górę Buczek kierując się na Przełęcz Karpnicką. Po drodze mijaliśmy także pałace w Wojanowie-Bobrowie i Karpnikach. W tak słoneczną pogodę zasłużyliśmy na lody po zejściu ze szlaku. Po przebyciu około 25 km obiad zjedliśmy z wielkim apetytem. Ale to nie wszystko … Grupą najbardziej zapalonych turystów wybraliśmy się na spacer, aby podziwiać zachód słońca ze skał w koronach drzew. I choć wieczór był rześki po powrocie długo posiedzieliśmy przy ognisku wspominając różne wspólne wycieczki i wyjścia oraz planując nowe wyprawy.
Ostatniego dnia po śniadania znów na własnych nogach wyruszyliśmy na dworzec kolejowy, tym razem inną trasą, aby móc podziwiać małe wodospady i stare lasy bukowe. Po południu wsiedliśmy do pociągu w kierunku Łodzi. Podróż szybko nam minęła, bo zaangażowaliśmy się w rozwiązywanie krzyżówek panoramicznych i muzycznych.
Opaleni, naładowani pozytywną energią miło wspominamy naszą pierwszą szkolną wędrówkę po górach z plecakami. Liczymy, że w tym samym składzie w kolejnym roku wyruszymy na szlaki.
Pomysłodawczyniami i organizatorkami wycieczki były pani Agata Borowska-Jocz i pani Anna Buczek a w trakcie wyjazdu opieką nad uczniami wspierała także pani Patrycja Tkaczyk.













