Relacja z wycieczki do Zapolic
W dniach 25-26 września odbyła się dwudniowa wycieczka klasy III C mechatroników do Zapolic, rodzinnej miejscowości pana Krzysztofa Kamińskiego. Wyjazd miał charakter sportowo-edukacyjno-rekreacyjny i był dla nas okazją do aktywnego spędzenia czasu na świeżym powietrzu, do poznania ciekawych miejsc oraz obcowania z piękną przyrodą. Tym bardziej, że większość czasu już na miejscu spędziliśmy na terenie Parku Krajobrazowego Międzyrzecza Warty i Widawki.
Dzień pierwszy
W czwartek rano wyruszyliśmy spod budynku szkoły na rowerach, kierując się w stronę Zduńskiej Woli. Nasza trasa prowadziła malowniczymi drogami przez Ksawerów, Szynkielew, Perykozy, Karszew, Baułcz oraz Borszewice do Zduńskie Woli, a następnie do Zapolic. Większość dróg była szutrowa i wiodła przez las, co dodatkowo urozmaiciło przejazd.
Po dotarciu do Zduńskiej Woli zrobiliśmy dłuższy postój na obiad w malowniczej Secesji. Następnie odwiedziliśmy piękny park oraz dom, w którym urodził się i spędził wczesne dzieciństwo św. Maksymilian Kolbe. Potem, korzystając ze ścieżki rowerowej, udaliśmy się w kierunku Zapolic, gdzie znajdowała się nasza baza noclegowa. Nocowaliśmy w nowoczesnym budynku GOKiS-u, dzięki gościnności pana dyrektora Tomasza Woźniaka.
Po krótkim odpoczynku i zakupach produktów potrzebnych na kolację pojechaliśmy do Strońska. Tam, dzięki uprzejmości proboszcza, księdza Szczepana Zacha, zwiedziliśmy jeden z najstarszych ceglanych kościołów w Polsce (1273 r). Obejrzeliśmy zachowaną pierwotną część prezbiterialną i nawę, portal wejściowy od strony południowej, a także ślady dawnej obróbki kamieniarskiej cegieł. Chętni mogli również wejść na wieżę widokową i podziwiać piękną panoramę okolicy. Dodatkową atrakcją była możliwość spróbowania świeżych jabłek prosto z parafialnego sadu. Zjechaliśmy jeszcze na rowerach do bunkrów z czasów kampanii wrześniowej 1939 r.
Po powrocie na miejsce noclegowe w sali widowiskowo-kinowej, specjalnie dla nas, miała miejsce projekcja filmu na życzenie. Spać kładliśmy się powoli. Niektórzy niemal nad ranem.
Dzień drugi
Drugiego dnia czekała na nas kolejna przygoda – spływ kajakowy rzeką Grabią. Rano, po wspólnym śniadaniu przygotowanym samodzielnie przez uczniów, wyruszyliśmy busami do Nowych Kozub – miejsca rozpoczęcia spływu. Na miejscu zostaliśmy wyposażeni w kapoki, a nasz ratownik udzielił krótkiego instruktażu dotyczącego zasad bezpieczeństwa na wodzie.
Po zwodowaniu kajaków rozpoczęliśmy spływ w dół malowniczej rzeki. Trasa była niezwykle ciekawa i pełna niespodzianek – musieliśmy zmagać się z krętym korytem rzeki, omijać powalone drzewa oraz radzić sobie z żartami i psikusami uczniów. Mimo trudności wszyscy świetnie się bawili.
Po około trzech godzinach dotarliśmy do mety spływu w Grabnie. Po drodze mijaliśmy nawet zabawne tabliczki ostrzegające przed… krokodylem, który rzekomo miał uciec do rzeki, co wywołało sporo śmiechu i dodatkowych emocji.
Na zakończenie spływu czekało na nas ognisko z kiełbaskami, które było idealnym zwieńczeniem tej wodnej przygody. Ostatnim etapem wycieczki był powrót do GOKiSu w Zapolicach, gdzie przebraliśmy się w suche ubrania. Następnie wyruszyliśmy rowerami do Zduńskiej Woli, skąd pociągiem wróciliśmy do Łodzi. Nasze rowery wróciły busem, dzięki wsparciu jednego z rodziców.
Na koniec została nam mała zagadka: jechaliśmy do Łodzi pociągiem, który miał opóźnienie… a mimo to dotarliśmy wcześniej.
Materiał przesłali: Agata Borowska Jocz, Krzysztof Kamiński



















